Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 122 726 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

niepożegnanie - list do zmarłego dziecka

sobota, 04 czerwca 2011 22:49
Skocz do komentarzy

 

Chłopczyku mój malutki

 

 

Kiedy nie mogę zasnąć, wyobrażam sobie, że leżysz przy mnie i przytulam się do Ciebie całego i, mimo że moje ręce leżą bezwładnie, to niemal czuję, jak obejmuję Twoje ciałko, ciepłe plecki, brzuszek. Dotykam twarzą poduszki i przez chwilę, chwilkę małą mam wrażenie, że to Twój policzek... ...ale to przecież tylko poduszka.

 

Dla świata jesteś mało ważny. Ot, jakiś mały ktoś, nad kim parę osób popłakało, jeden mniej czy więcej, każdy w końcu umrze.

A dla mnie jesteś najważniejszy. Jesteś tłem moich myśli o każdej porze dnia, jesteś we łzach spływających na poduszkę w nocy i kapiących za dnia do zupy, jesteś w błysku oczu Twojej siostry i jej rumieńcach na policzkach, dotyku jej małych dłoni, jesteś wielkim brakiem Ciebie biegającego na spacerach, pustym miejscem przy stole, okropnym napisem ukochanego imienia na pomniku cmentarnym, bolesnym kłuciem w piersiach. Dla mnie jesteś zawsze i wszędzie, zawsze ze mną, w każdym zakamarku mózgu, gdzieś tam głęboko w mojej głowie bezustannie kołyszę Cię moimi myślami.

 

Kiedy jestem na cmentarzu, patrzę na ten duży grób i próbuję sobie wyobrazić, gdzie dokładnie leżysz. I mam świadomość, że tam, półtorej metra pod pomnikiem pozostała przegnita reszta białego pudełka, w którym prawie już Ciebie nie ma, a może już w ogóle... Więc gdzie jesteś? Gdzie mam Ciebie odwiedzać? Gdzie zanosić prezenty? Gdzie płakać?

Jesteś gdzieś w stworzonkach, które witały się dotykając Twoich rączek, spoglądały w oczka, głaskały policzki, zaglądały do Twoich myśli w główce, masowały brzuszek i łaskotały nóżki. Jesteś gdzieś w ptaszkach i gryzoniach, które przekąsiły sobie te najedzone, tłuste robaczki, w ogóle nie patrząc, a może właśnie patrząc na to, jaką wartość w sobie mają. Jesteś w pyle cmentarnym, który pachnie Twoimi sokami, w trawie, która wyrosła na przesiąkniętej Tobą ziemi wokół pomnika. Przecież nic w przyrodzie nie ginie.

 

Kto wie, może miałam to szczęście nawdychać się troszkę Twoich oparów na cmentarzu? A może nawet zjadłam jakąś mikroszczyptę Twoich molekuł na obiad zupełnie sobie nie zdając z tego sprawy?

Chciałabym mieć ten zaszczyt.

 

Ale gdybym mogła, wolałabym móc poskładać te wszystkie kawałeczki Ciebie. Poukładałabym, posklejała... , może.. Gdybym tylko mogła...

Wiem, tak się nie da.

 

A może nie wszystko stracone? Chciałabym mieć chociaż Twoje kosteczki w domu, mieć je w ładnej gablocie, zawsze na oku. Miałabym część Ciebie namacalnie, tak blisko, na wyciągnięcie ręki. Nie zdjęcie, nie, ale Ciebie, Twoje ciało.

Wiem, tak nie można.

 

. . . . . . . . . .

 

Mój chłopczyku kochany, mam dla Ciebie miłość szczególną, taką miłość, której nigdy wcześniej nie znałam, tak wielką, że przepełnia mnie całą, niemal dusi. Wciąż nie mogę zrozumieć, jak to się stało, że nie mogę Ci jej dać prosto w Twoje małe rączki, a Ty nie możesz jej ode mnie brać garściami tak dziecięco samolubnie. Przechowuję ją więc dla Ciebie, skrupulatnie omiatam miotełką kurz czasu.

 

Dałabym Ci klocki, synku, całkiem nowe,

z których kilka prędzej czy później byś zgubił.

Dałabym, kochanie, farby kolorowe,

byś malował swe fantazje o każdej dnia porze.

Dałabym przepyszne naleśniki z dżemem,

i kakao w kubku, który byś lubił.

Dałabym wiele więcej, jak wiele, nie wiem.

Dałabym, ale po co, skoro wziąć nie możesz.

 

Mój chłopczyku, cóż więc mogę dać dzisiaj Tobie

Gdy tak tęsknię będąc matką żałobną

Dam pamięci światełko, niechaj płonie na grobie

I miłość dozgonną

 

Mam dla Ciebie uczucie nieskażone nieprzespanymi nocami, niepomalowane Twoim uśmiechem, odarte z planów na przyszłość, posypane złością na rzeczywistość.

 

 

Krzysiu

Mój chłopczyku

Ja cały czas czekam na Ciebie

oceń
2
0


Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 18 czerwca 2011 8:30

    Krzysiu [']

    autor mama Kubusia

  • dodano: 05 czerwca 2011 23:21

    Pięknie piszesz...Chciałabym mieć podobne myśli...Te z cmentarza owszem, są prawie takie same, a włąściwie na ten sam temat: co tam pod ziemią...Ty kochasz, a we mnie nie ma uczucia. A taką kosteczkę od zawsze chciałam mieć, nawet zaplanowałam sobie, w jaki sposób ja zdobędę. Nie wiem jednak, czy się odważę...

    autor is-sa

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

wtorek, 21 października 2014

Licznik odwiedzin:  6 509  

O moim bloogu

śmierć mojego dziecka... dla mnie to zamach również i na moje życie, na jego dalszy sens. a jednak żyję dalej, egzystuję raczej... ku mojemu zdziwieniu, wbrew chęciom, bo obiecałam...

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl